Może chcesz o czymś pogadać, ale nie wiesz, gdzie się wpisać?

Stworzyłam dla Ciebie takie miejsce. Napisz, a wtedy skorzystają też inni.

Jeśli chcesz mieć ze mną bezpośredni kontakt milowy, wprowadź swój e-mail do formularza po prawej stronie. Dostaniesz wtedy Kurs Chwalnia oraz mój adres e-mail.

Pozdrawiam ciepło,

Małgorzata Adria

Odpowiedzi: 34 do wpisu “Zadaj pytanie”

  1. Kasia pisze:

    Witam. Jestem mama od wczoraj zdiagnozowanego adha-dka. Po roku ” obserwacji” (jedna wizyta u pani pedagog i jedna u pani psycholog w PPP) zostalam poinformowana,ze reszte musze na wlasna reke zalatwic czyli wizyty u psychiatry,neurologa,okulisty i laryngologa,donies zaswiadczenia i wtedy PPP wystawi opinie do szkoly. Po wizycie u psychiatry dowiedzialam sie ze syn ma adhd i albo zostanie tak jak jest albo leki. W sytuacji gdzie moze dwa razy’w miesiacu przychodzi bez uwagi lub upomnienia zgodzilam sie na lek ale ma byc stosowany tylko w godzinach szkolnych ze wzgledu na to zeby sie skupil. Poinformowalam wychowawczynie o zaistnialej sytuacji i o tym zeby zwrocila uwage czy leki dzialaja. Odrazu podczas rozmowy uslyszalam ze ona nie pracowala jeszcze z takim dzieckiem i jest mozliwosc nauczania indywidualnego i musi porozmawiac z pedagogiem szkolnym a od pedagoga uslyszalam juz ze’ nie ma czegos takiego jak adhd i mam nie wychowane dziecko’. Syn ma 7 lat ,chodzi do drugiej,starszy 11 i jest ulozony ,spokojny i bardzo grzeczny. Wiec jak mozna powiedziec,ze zle mlodszego wychowuje? Wychowuje tak samo. Najwiekszym dylematem teraz dla mnie jest ten lek ( medikinet cr) ,czy dobrze zrobilam bo decyzja byla moja? Co jesli cos pojdzie nie tak? Czy nie zabiore nim osobowosci mojego dziecka? Czy nie zajda stale zmiany ? Czy nie naraze go na cos gorszego? Milion pytan i zadnej odpowiedzi,zadnego wsparcia a co z terapia? I co dalej?

    • Malgorzata pisze:

      Kasiu,
      Dziękuję, że dzielisz się swoim kłopotem tak otwarcie.

      Krew mi wzbiera w żyłach, gdy dowiaduję się o takim podejściu szkoły i nawet pedagogów. ADHD to jednostka chorobowa, więc osobie brakuje kwalifikacji. Nie komentuję więcej.

      Indywidualne nauczanie powoduje izolację dziecka od społeczeństwa. W wybranych przypadkach może to być uzasadnione, ale generalnie, psycholodzy wypowiadają się, że nie jest to korzystne dla dziecka. Z tego dziecka wyrośnie odizolowany dorosły. I co społeczeństwo wtedy z nim zrobi?

      Podjęłaś decyzję o podaniu leku. Wytrwaj w niej i sprawdź, w jaki sposób lek będzie działał. Nie słyszałam, aby ten lek spowodował zaburzenie osobowości lub stałe zmiany. Nie narażasz syna, tylko sprawdzasz co działa.

      Bardzo ważna sprawa: Lek powinien być uzupełnieniem terapii, pracy w domu, profesjonalnej pracy szkoły oraz współpracy rodzica ze szkołą. Wszystkie te czynniki muszą działać razem, aby były efekty.

      Jeśli nauczyciele nie mieli do tej pory takiego przypadku, to czas się uczyć i podnosić kompetencje. Warto się szkolić, aby zrozumiec z jaki człowiekiem mamy do czynienia. Bo dziecko to człowiek, tylko jeszcze mały.

      Dawaj znać. Jeśli będziesz czegoś potrzebować – jestem.
      Pozdrawiam,
      Małgorzata

  2. Sylwia pisze:

    Witam,

    Jestem mamą prawie 6 letniego synka, który miał zdiagnozowane adhd już w wieku 4 lat. Oczywiście oprócz diagnozy u psychiatry i neurologa, pomocy żadnej nie otrzymałam. Na leki było za wcześnie, a i ja nie jestem do nich przekonana – ponieważ sama bardzo zgłębiałam ten temat. Byłam u różnych psychologów i psychoterapeutów. Prowadzimy terapię behawioralną, jeździmy na biofeedback. I jest ciężko. Mały poszedł do zerówki. Zamianę przedszkola na zerówkę była dla niego ciężka. Dla nas rodziców również. Ponadprzeciętnie inteligentny (to chyba częste u dzieci z adhd?), program opanowywał b.szybko, ale z przestrzeganiem norm było ciężko. Wybraliśmy specjalnie małą szkołę – poza rejonem, gdzie uczniów jest kilkanaście i wydawało nam się, że nauczyciele z empatią. Wydawało… Otóż po przedstawieniu problemu, pedagog współczująco kiwał głową i chciał współpracy. Podeszliśmy z entuzjazmem, byliśmy na każde zawołanie i robiliśmy wszystko. Po ok. miesiącu było widać efekty – syn się zaadaptował, dzieci go lubią, przestał reagować agresją – więc byliśmy szczęśliwi. Ale to już przeszłość. Właśnie jesteśmy po spotkaniu, gdzie dowiedzieliśmy się, że syn jest agresywny nadal (szok!-wcześniej słyszelimy, że jest ok), ponieważ za bardzo przytula koleżankę, bo „pokłada” się na inne dzieci na dywanie (wiem, że tak robi jak się nudzi…). Poza tym ma głupie pomysły, nie może usiedzieć w miejscu, wierci, kręci, biega… I ultimatum : Pani Dyrektor musi dbać o wizerunek szkoły!, albo zacznie brać leki, albo ze szkoły jest wyrzucony!!! Po naszym buncie – informacja niby od niechcenia – że mogą zgłosić sprawę do sądu rodzinnego, że źle się zajmujemy dzieckiem, czyt. nie chcemy dać leków. Psychiatra, twierdzi, że może dać, ale decyzja należy do nas.. Akurat. Co mam robić? Jak postąpić? Synek sią zaaklimatyzował, lubi tą szkołę. W naszym rejonie w szkole są klasy, gdzie jest ok.30 uczniów.. Nie chcę mu dawać psychotropów, zwłaszcza że mały ma problemy ze zdrowiem..

    • Malgorzata pisze:

      Sylwio, to niesamowite, co piszesz. Niestety Twój przypadek nie jest odosobniony. Szkoła, która nie radzi sobie z objawami dziecka z ADHD często sugeruje leki myśląc, że leki są rozwiązaniem problemu.
      Rzeczywiście, nauczyciele są często pozostawieni sami sobie i nie wiedzą jak reagować w określonych sytuacjach. Tak naprawdę, kluczowe są wytyczne dyrekcji szkoły.
      Jeżeli dyrekcja jest otwarta na działania w interesie dziecka i pragnie mieć wizerunek szkoły radzącej sobie z wyzwaniami, wtedy instruuje nauczycieli i szkoli ich. Najtrudniejsza jest sytuacja, gdy na dziecko jest zbierana „teczka złych uczynków” z nastawieniem „pozbycia się problemu”.
      Warto porozmawiać z dyrekcją, że właśnie taki wizerunek szkoły jest korzystny: szkoły podejmującej wyzwania, szkoły działającej dla dobra dziecka. W przeciwnym razie buduje wizerunek uciekania od problemu i podrzucania go innym. Czy ma to oznaczać, że kadra jest niekompetentna?

      Moja rada: porozmawiaj z dyrekcją w ten sposób. Szkolę rady pedagogiczne i widzę, jak wielkiego wsparcia merytorycznego potrzebują na temat pracy z małym ADHD-kiem.
      Jeśli leki są wbrew Twojej matczynej woli, to ich nie podawaj. Nie ulegaj presji. Jeśli widzisz pozytywny wpływ terapii behawioralnej na Twojego synka, to leki są ostatnia rzeczą, jakiej mu trzeba. Zajmujesz się wspaniale swoim dzieckiem. Jeśli to jest faktyczne ultimatum, to sprawa nadaje się do kuratorium.
      Nie bój się informacji o zgłoszeniu do sadu rodzinnego, znam takie przypadki. Jeśli będziesz chciała rozwinąć temat – zapraszam Cię na konsultacje na skype.

    • Alkoj pisze:

      witam mam dziecko z podobnymi problemami , nie ma adhd ale jest nadpobudliwy , szkoła go nie zakceptowała , agresja wzrosła , już nie jest w tej szkole tylko w ośrodku socjo -terapii , jak zaczniecie podawać leki to nie będzie odwrotu tylko coraz mocniejsze leki , powodzenia i dużo cierpliwości i siły

      • Malgorzata pisze:

        Pamiętam, jak rok temu pisałaś o tym, że syn w końcu nie dostał ani diagnozy, ani pomocy ze strony pedagogów, psychologów.
        Jest on właśnie przykładem na to, że agresja jest odpowiedzią na brak zrozumienia. I ja Tobie życzę siły i mocy w walce o akceptację syna przez świat.

  3. Iza pisze:

    Witam,
    mam prawie 10 letniego syna, dwa lata temu zdiagnozowano u niego ADHD i problemy z koncentracją, jest mi z tym bardzo ciężko bo pracuje nad nim sama, nie wiem do kogo się zwrócić z tym problemem. Na dzień dzisiejszy naszym największym problemem jest to że syn buntuje się w szkole i nie chce pracować w grupie ani sam z nauczycielami.Ma przez to zaległości w szkole ogromne, nie pisze sam w zeszycie notatek bo się buntuje, nie odpowiada na pytania nauczycieli bo jest ci chwila na nich obrażony. Nie potrafię pracować nad nim tak aby wypracować mu normalne zachowanie. Jestem bardzo zdesperowana i zmęczona.Potrzebuje pomocy. Iza,

    • Malgorzata pisze:

      Iza, fajnie, że do nas dołączyłaś. Tylko rodzic takiego dziecka zrozumie drugiego rodzica.
      Zrozumiałe, że potrzebujesz wsparcia. Rozumiem, że jest to trzecia klasa.
      To bardzo ważne, żeby nauczyć Twojego syna współpracy i odpowiedzialności za własne czyny. Trzeba też usprawnić jego działanie w szkole.
      Jak sam dobrze wiesz, krótka odpowiedź tu nie wystarczy.
      Nie wiem też, czego próbowałaś i co działa trochę, a co wcale. Bo mimo wspólnych cech, każdy ADHD-ek jest inny, poprzez nasilenia różnych objawów.

      Zapraszam Cię na konsultacje.
      Pozdrawiam,
      Małgorzata

      • Kasia pisze:

        Boże jak dobrze, że na was trafiłam. Płakać mi się chce jak widzę miny rodziców w klasie,że znowu jest z ich idealnymi dziećmi Jasio ! mam na imię Kasia, Jasio ma 7 lat, jest w zerówce ma odroczenie obowiązku szkolnego. Jest moim 4 dzieckiem, jedynym chorym kochanym nad życie, ale przyznaję – chyba nie radzimy sobie tak jak trzeba . Nie potrafimy wyegzekwować posłuszeństwa, na początku po medykinecie było lepiej, skupiał się. Teraz chyba się przyzwyczaił i jeszcze traci wagę więc nie dostanie zmiany leku. Boję się o niego, a nawet nie mam jak i z kim pogadać tu niema takich dzieci. Mąż wymyślił, że może kupimy kucyka, może to go skoncentruje? Co o tym myślisz? Czy mój synek może żyć normalnie?

        • Malgorzata pisze:

          Kasiu, dobrze, że jesteś z nami, bo wsparcie osób, które nas rozumieją jest nieocenione :)
          To, co warto robić będąc rodzicem małego ADHD-ka to UCZYĆ SIĘ. Zdobywaj wiedzę. Śledź rady, czytaj książki itp. Będzie Ci łatwiej wychowywać Jasia, gdy będziesz bogatsza w wiedzę. Nie będziesz działać po omacku, tylko będziesz wiedzieć co i dlaczego warto robić.
          Większość z nas, na tym blogu, ma podobne problemy i często uczucie bezsilności. Nie mamy wyjścia. Musimy działać.

          Nie wiem ile zmieni zakup kucyka – nie znam się na kucykach ;) . Z mojego doświadczenia i doświadczenia innych rodziców wiem, że ważny jest przyjaciel w postaci zwierzęcia. Często jest to pies.

          Twój synek będzie miał dobre życie. Nie ustawaj. Codziennie próbuj.

          Jeśli będziesz chciała porozmawiać na skype – jestem. Napisz do mnie mail, jeśli będziesz chciała się umówić.
          Pozdrawiam Cię,
          Małgorzata

  4. Beata (ta z 6.08) pisze:

    Witajcie, Nie odzywałam się długo, ponieważ diagnozowaliśmy synka. okazało się, że ma autyzm dziecięcy… Dziękuje dziewczyny za słowa otuchy, teraz idę szukać pomocy w sieci…
    Pozdrawiam was i wasze latające szczęścia.

  5. Iwona pisze:

    Witam, zaczęłam szukać informacji na temat systemu motywacyjnego dla dzieci – czyli nie karac za złe zachowanie a motywować…. Spowodowane to jest oczywiście tym, że dziecko moje 6 latek poszedł od wrzesnia do zerówki (w szkole) i po dwóch tygodniach wychowawczyni poprosiła mnie o rozmowę i uslyszałam że moje dziecko jest najbardziej niegrzeczne i najbardziej nadpobudliwe – nie chcę się tu rozpisywać – ale to pierwsza strona na jaka się natknęłam i znalazlam od razu to czego szukam, więc nie szukam dalej :-) tylko biorę się za edukacje siebie. dziękuję

    • Malgorzata pisze:

      Iwonko, bardzo mi miło, że dołączasz do nas. Oczywiście najlepszym podejściem jest uczenie się. Zaprocentuje Wam to bardzo mocno. I bardzo szybko, bo widziałam, że nabyłaś już kurs dla rodziców. Jest tam mnóstwo informacji i w związku z tym proszę Cię, żebyś robiła sobie przerwy na przyswojenie.
      Twój synek znalazł się w nowej sytuacji, myślę, że o szczegółach porozmawiamy na skype. Ważne, że nie czekasz, bo współpracę z Paniami w szkole trzeba układać od samego początku.
      Pozdrawiam,
      Małgorzata

  6. Beata pisze:

    Mój synek też ma 13 miesięcy i mam takie same problemy co Ty…
    Od urodzenia ciągle plakał i krzyczal, praktycznie nie spal. Byliśmy u wielu lekarzy, a nawet w szpitalu, zrobili wszystkie badania, stwierdzili, ze zdowy i ze tak ma po prostu ze krzyczy i ze to minie z wiekiem. Wylałam już tysiące łez, bo nikt nie umiał nam pomóc i dalej nie umie. Po tym calym roku stracialm juz siły. Teraz malutki jets pod kontrolą psychologa i neurologa, stwierdzili nadwrażliwoscna dotyk i dźwięki, krzyczy w nieboglosy jak jest ubierany, a z reszta kiedy on nie krzyczy hehe. Jest dzieckiem mega ruchliwym, nie potrafi sie bawic zabawkami, od zawsze tak bylo, biega zamiast chodzic, nie jestesmy wstanie go okielznąć, jak sie go wypusci z wozka na dworzu to biegnie przed siebie, jak chce mu zmienic kierunek to jest ryk niesamowity. Bardzo jest nam ciezko funkcjonowac w domu, ciagle sie rusza i chce 100 rzeczy naraz, nie mozna mu dogodzic, staram sie go nie rozpieszzcac, ale do niego nic nie dociera, nie slucha sie mnie wcale, wydaje mi sie ze zawsze robi wszysko na przekór… Jest dzieckiem bardzo emocjonalnym i niecierpliwym, nie potrafi nawetr spokojnie poczekac na posilek. Długo bym mogla pisac o nim, jest po prostu wyjątkowy Szukam osób w podobnej sytuacjim kogos kto mnie zrozumie, bo wydaje mi sie ze jestem z tym sama…
    Beatko wydaje mi sie, ze nasze dzieci sa podobne, odezwij sie do mnie.
    Nr gg 1305663.
    Pani Małgorzato, czy Pani ksiązka lub kurs audio może mi pomóc ? Pozdrawiam i proszę o pomoc.

    • Malgorzata pisze:

      Dobrze, że do nas trafiłaś, bo nie jesteś sama i nie będziesz. Tak, jak odpisałam Ci w mailu, dobrze rozumiem jak to jest, kiedy wszystkie zachowania dziecka są inne od tych, których się spodziewasz. Zastanawiasz się wtedy, co jest nie tak. Czy coś z Tobą, czy z całym światem?

      Nadwrażliwość na dotyk, dźwięki itp. może świadczyć o zaburzeniach integracji sensorycznej. Istnieją specjalne ćwiczenia, które pozwalają zmniejszyć te zaburzenia. Możesz również poczytać na temat ćwiczeń Dennisona, które można wykonywać w zabawie. Między innymi chodzi o ruchy naprzemienne. Istnieje też terapia takich zaburzeń, jest dosyć kosztowna i nie znam konkretnych pozytywnych opinii na jej temat.

      Pytasz mnie, czy przyda Ci się moja książka. Nie wiem, zależy czego potrzebujesz. Pierwsza część jest emocjonalna i opisuje nasze sytuacje i zmagania – być może odnajdziesz w niej kawałek swojego życia. Dostałam kiedyś taką opinię od jednej z mam, że odkryła, że ma prawo do własnych emocji bez obwiniania się. Druga część to próba zrozumienia i stosowanie konkretnych metod.

      Kurs jest przeznaczony dla rodziców dzieci w wieku 3-13 lat, więc dla Ciebie może być trochę za wcześnie.

      Pisz, co u Ciebie, zawsze spotkasz się ze zrozumieniem.
      Pozdrawiam,
      Małgosia

    • Kaśka pisze:

      Witaj, Beato,
      Małgosia napisała świetne książki, które pewnie dużo pomogą, natomiast zaburzenia sensoryczne (czyli w funkcjonowaniu zmysłów) to wczesny objaw wielu podobnych problemów rozwojowych.
      W większości miast są ośrodki, gdzie można dziecko zdiagnozować i prowadzić terapię (to bardzo owocne terapie!), polecam Ci zapoznać się z najbardziej widocznymi symptomami, które opisano na stronie ośrodka warszawskiego: http://www.edupoint.pl/oferta/integracja-sensoryczna-diagnoza-i-terapia , ale pewnie znajdziesz także taką pomoc w swoim miejscu zamieszkania.
      Pozdrawiam serdecznie.

  7. Beata P. pisze:

    Witajcie.
    Przypadkiem odkryłam tą stronę i jakby to ująć – spadł mi kamień z serca. Mam synka 2,5 letniego, który ma objawy wskazujące na ADHD (biega zamiast chodzić, nie potrafi skupić się na jednej rzeczy dłużej, wszędzie go pełno). Wcześniej nie zwracaliśmy na to uwagi – po prostu nas mały indywidualista, którego nie będziemy niczym ograniczać. Nasze „kłopoty” zaczęły się w momencie, kiedy pediatra na prywatnej wizycie zauważył, że młody ignoruje swoje imię (jeszcze wtedy sądziliśmy, że robi to specjalnie). Pani doktor zasugerowała wizytę u psychologa w celu wykluczenia autyzmu – miał wtedy niecałe 2 latka. Do psychologa chodziliśmy jednak Pani nie stwierdziła czy coś mu jest ( lekarskie lanie wody – boję się coś powiedzieć żeby nie zniechęcić rodziców do wizyt u mnie – moje odczucia wobec tej pani.) Przypadkiem o psychologu odwiedziła się dyrekcja przedszkola i zaczęły się schody – nagle nie mają z dzieckiem kontaktu przez 8 godzin. Zanim trafiliśmy do neurologa mieliśmy badanie słuch metodą BERA, logopedę (dopiero teraz uczy się mówić). Neurolog wykluczyła autyzm, jednak zapisała nas na EEG na wrzesień(!). Jesteśmy też przed wizytą u psychiatry. Przedszkole za wszelką cenę chce wpłynąć na naszą decyzję o zabraniu dziecka do domu. Posuwają się do stwierdzeń, że moje dziecko jest chore, dwie Panie nie są w stanie go upilnować, sugerują, że przez 2 godz bawi się jedną zabawką – klockami, które układa w jeden tylko wzorek (szczerze w to nie wierzę, bo w domu nie ma zabawki, która zajmuje go dłużej niż kwadrans). Jednak najbardziej mnie wkurzają pseudo koleżanki, które popisują się swoimi idealnymi dziećmi, pięknie mówiącymi wierszyki.
    Mam nadzieję, że wyniki badań będą dla nas wskazówką jak pracować z małym, tak aby w przyszłościowi nie był „tym gorszym”.
    Pozdrawiam Beata

    • Kaśka pisze:

      Beato, to ważne, żeby sprawdzić i wykluczyć różne dysfunkcje u dziecka, aby zająć się właściwym postępowaniem. Takie wizyty u RÓŻNYCH specjalistów są konieczne, a dodatkową trudnością jest także wiek dziecka- wiele dysfunkcji w pierwszych latach może objawiać się podobnie, a dopiero później można potwierdzić konkretne schorzenia, bo układ nerwowy dopiero się rozwija!
      Dla uproszczenia porównam to do bólu głowy – może być objawem grypy – albo dużo poważniejszej choroby, prawda?
      Życzę więc cierpliwości i wytrwałości, praca ze swoim dzieckiem przynosi naprawdę bardzo dużo satysfakcji, choć nie jest łatwa, a nie ma dzieci „gorszych” i „lepszych”, są tylko uzdolnione w różny sposób:)
      A co do pań w przedszkolu – one niestety nie mają wykształcenia, które pozwala na stawianie diagnoz, więc obserwuj Synka uważnie, bo to nieocenione informacje dla specjalistów. Pozdrawiam !

    • Malgorzata pisze:

      Beata,
      Letnie zajęcia spowodowały, że dość późno Ci odpowiadam.
      Bardzo jestem ciekawa jak przebiegła Wasza wizyta u psychiatry i czy wiecie coś więcej.

      Jedno jest pewne: nie można zabierać dziecka z przedszkola do domu z powodu nadpobudliwości, ponieważ nie będzie miało gdzie nauczyć się kontaktów społecznych. Takie dzieci maja trudność w czytaniu kodów społecznych, np. nie odczytują niewerbalnych sygnałów niezadowolenia, więc odosobnienie może tylko ten stan pogłębić.

      Co do układania jednego wzorka: Zdarza się, że dziecko nadpobudliwe czuje się tak mocno bombardowane bodźcami z zewnątrz, że „ucieka” na jakiś czas do jakiegoś zajęcia, które może wykonywać w odosobnieniu. Często mylnie jest posądzane o objawy autyzmu. Tymczasem ono sobie radzi w taki sposób z hałasem, wielością kolorów, ilością osób wokół.
      Poza tym, dziecko nadpobudliwe jest o tyle niesamowite, że jest mu trudno zmusić się do skupienia nad jakąś czynnością, podczas gdy coś je zainteresuje, potrafi się bardzo zaangażować.

      Nie pozwól wmówić sobie, że Twoje dziecko jest gorsze, bo jest inne. Za jakiś czas okaże się, że wie i widzi rzeczy, o których „zwykłe” dzieci nie maja pojęcia.

      Dawaj znać.

      Pozdrawiam Ciebie i Twojego synka,
      Małgosia

  8. BEATA pisze:

    Jestem mamą 13 miesięcznego synka, u które widzę już symptomy dziecka z ADHD.

    Opisze, co zaobserwowałam i co mnie niepokoi:

    Ubieranie i przebieranie się- od urodzenia było to koszmar. Synuś wył za każdy razem jakby krzywda mu się działa. Przebieranie pampersa – to gonitwa po łóżku lub po mieszkaniu.

    Sen-. Sen jest bardzo niespokojny, rzuca się .Aby zasnął musi być bujany – sen od 21 -22 do 6 lub 7 rano .W ciągu dnia sypia 2 razy łącznie ok. 3 h. Budzenie z płaczem- zarówno w nocy jak i w dzień, w nocy pobudki .

    Histeria u lekarza- dziecko, gdy wchodzi do pomieszczeń zamkniętych zaczyna histerie, która jest nie to opanowania.Od niedawna dopiero zaczęliśmy chodzić do supermarketów – bo wcześniej też była histeria .

    Biega a nie chodzi- synek zaczął chodzić jak miał 10 miesięcy.Obecnie chodzić to już nie umie – tylko biega cały czas , nie patrząc przed siebie –często wpada na ściany

    Tiki- synek kilka razy dziennie robi dziwne grymasy, miny – mruży oczy ,

    Macha bardzo dużo raczkami.

    Dużo płacze- od urodzenia bardzo dużo płakał, miał bardzo intensywne kolki,
    Jest bardzo nerwowy i absorbujący.

    Gdy miał 7 miesięcy był rehabilitowany( napięcie mięśniowe) – niestety rehabilitacja nie mogła się odbyć, bo dziecko miało napada histerii .

    Proszę mi na pisać czy ….już w tak młodym wieku można mówić o ADHD, kiedy można dziecko zacząć diagnozować ?? a może jest szansa że wyrośnie z tej nadpobudliwości???

    Dodam jeszcze, że poród był bardzo ciężki ( 17 godzin , brak rozwarcia,wody zielone), synek urodził się z naczyniakami płaskimi i malformacją. Wielokrotnie był badany przez neurologów.Ojciec dziecka – bardzo nerwowy człowiek.Ja czasami ….już tylko płacze….

    • Malgorzata pisze:

      Beatko, opisane przez Ciebie sytuacje mogą być niepokojące. Twój synuś jest mały, jednak widzę wiele wspólnych cech z cechami dzieci, u których w póżniejszym czasie zdiagnozowano ADHD. Z moich doświadczeń wynika, że poród jest tu czynnikiem bardzo ważnym. Z drugiej strony, u rocznego dziecka rzeczywiście wszystko może się zdarzyć: może synek zupełnie wyrośnie z nadruchliwości i nadwrażliwości. Płacze, kolki, nadwrażliwość – to wszystko może minąć.

      To, co mnie szczególnie zaniepokoiło, to tiki, o których piszesz. Postaraj się zgłębić ten temat. Podpowiem Ci hasłowo Zespół Tourette’a.
      Jesteś uważną mamą, wcześnie zastanawiasz się nad przyczynami. To dobrze, bo już teraz możesz zacząć stosować metody, które opisuję do pracy z dzieckiem nadpobudliwym. Metody te ułatwią Ci pracę nad zachowaniami dziecka i ukształtują Twojego od samego początku.

      Jeśli interesują Cię nasze początki, wpisz swoje Imię i e-mail na blogu po prawej stronie z zielonym przyciskiem.

      Spróbuj podczas ubierania nucić synkowi piosenkę, marudzi – przestań, uspokoi się – zacznij. Wymyślaj swoje sposoby na synka. Może muzyka relaksacyjna? Jeśli chcesz porozmawiać, zapraszam Cię na konsultacje telefoniczne.
      Pozdrawiam, Małgosia

    • Kaśka pisze:

      Beatko, jeśli tylko możesz, zwróć się jak najszybciej po poradę do specjalisty. Ostatnio fundacja Synapsis przeprowadziła świetną kampanię na temat autyzmu z Bartkiem Topą – być może nie ma tu mowy o autyzmie, ale z tego co piszesz, może to być objaw nadwrażliwości sensorycznej, która jest sygnałem zaburzeń neurologicznych, właśnie od pierwszych dni życia. Wejdź na stronę fundacji http://www.synapsis.org.pl/index.php/rodzina-i-otoczenie/dla-rodzicow-i-opiekunow , przez nich znajdziesz pomoc w swoim miejscu zamieszkania i wskazówki, co dalej robić. Trzymam kciuki i pozdrawiam!

  9. jolka pisze:

    mój syn ma 6 i pół roku chodzi do zerówki do szkoły całymi tygodniami są na niego skargi czytałam o objawach ADHD część z nich ma zaczełam chodzić z synem do specjalistów nadal nic nie wiem co mam robić ? wysyłają mnie od jednego specjalisty do drugiego.szkoła cała wine zrzuca na mnie mówią musi pani coś zrobić tylko co?nie umie się skoncentrować strasznie się złości ,ciężko mu siedzieć w ławce cały czas jest w ruchu,bije dzieci ,chowa jedzenie-wyrzuca za meble .jestem przerażona.byłam u pedagoga i psychologa powiedzieli że dziecko jest inteligentne mądre i nadpobudliwe ,był u neurologa ale nic nie powiedział wyznaczył kolejną wizyte.

    • Malgorzata pisze:

      Witaj Jolu,

      Zaczęła się Twoja droga o dziecko o i zrozumienie. Dobrze, że tu jesteś. Wiele osób, które tu spotkasz ma podobne problemy.
      Czuję, że jesteś zdenerwowana, więc napiszę bez owijania w bawełnę kolejne kroki, które podjęłabym na Twoim miejscu.
      1. Zrób ankietę na nadpobudliwość. Dostaniesz ją po wpisaniu się w formularz z zielonymi napisami.
      2. Umawiaj się na kolejne wizyty u specjalistów. Załóż sobie zeszyt i notuj każdą wizytę.
      3. Dobry psycholog po kilkukrotnych obserwacjach powinien wydać opinię na temat nadpobudliwości. Zapytaj o to. Opinie potrzebna jest Tobie do szkoły. Wtedy to Ty możesz pytać szkołę, co masz robić i jakie metody pracy proponują w związku z tym, że maja w klasie nadpobudliwe dziecko. To kadra nauczycielska ma zapewnić dziecku odpowiednią opiekę w szkole.

      Na początku napisałam, że rozpoczyna się Twoja droga. Jest mnóstwo rzeczy, które musisz wiedzieć. Ucz się.

      Jeśli chcesz dużo informacji na szybko – zapraszam Cie na konsultacjie. Jeśli wolisz pisać, również zapraszam. Każde nadpobudliwe dziecko, jakie znam, jest super inteligentne. To taki bonus od życia:) Jest mnóstwo metod na radzenie sobie z objawami.

      Jakie badania miał robione u neurologa?
      Pozdrawiam, Małgosia

      • Jadźka pisze:

        Małgosiu, jaka Ty cudowną pracę wykonujesz! Jestem taka wdzięczna! Zawsze czekam co nowego zaoferujesz, zeby szybko kupić i przeczytać. Mam wrażenie, że jesteś jedyną osobą na świecie, która mnie rozumie i może pomóc!

  10. Marzena pisze:

    Witam…Bardzo się ciesze że w końcu kogoś znalazłam kto oferuje pomoc ponieważ grupa neurologów,psychologów psychiatrów nie może mi pomóc…Mój 6-cio letni syn ma ADHD…tzn tak im się wydaje …pierwsze oznaki takiej wielkiej aktywności u niego zauważylismy jak miał 2 latka…od wtedy chodzimy z nim gdzie się da…dostawał różne leki typu Rispolept,Chlorprotchixen,Pramolan,Orfiril i nic nie dawały,wręcz po chrolprotchixenie nasiliło się w nim coś co ma do dziś …sraszna agresja w przedszkolu,teraz w szkole(ma od dwóch tygodni nauczanie indywidualne,poszedł o rok wcześniej)i w domu przede wszystkim w stosunku do mnie nie wiem dlaczego…:((((. Już wylaliśmy z mężem hektolitry łez po nocach,ja nadal to robię ponieważ moja psychika siada powolutku.
    Rok temu w marcu pojechaliśmy z nim na EEG i wyszły na nim zmiany i skoki fal theta i jeszcze innych natomiast wynik z przed tygodnia jest prawie ok…nie ma napadowości…itp.Jutro mamy wizyte u pani neurolog która prawdopodobnie da nam lek Concerta…najbardziej nam szkoda tego że przez zaburzenia koncentracji i zachowania ma zaległości w nauce,chociaz muszę wspomnieć że pisze ,liczy i maluje pięknie ma podwyższony poziom inteligencji ,tak wyszło na testach psychologicznych.
    Nie wiemy już co robić błagam o jakąs poradę zwłaszcza dotyczących tej agresji i jeśli ma pani takie znajome przypadki bardzo proszę o przytoczenie…Serdecznie pozdrawiam

    • Malgorzata pisze:

      Droga Marzenko,

      Widać, że jesteś doświadczoną mamą i nie jest Wam lekko.
      Jak sądzę, rzesza fachowców, którzy zajmowali się Waszym dzieckiem miała podstawy żeby zalecać dziecku wiele leków. Ciekawa jestem, czy ADHD to jedyna postawiona diagnoza, czy są też inne, towarzyszące zdiagnozowane dysfunkcje. Nie ukrywam, że zaskoczyło mnie, że synuś poszedł do szkoły o rok wcześniej, ale nie znam wszystkich uwarunkowań. Czy to może ze względu na agresję zabraliście go z przedszkola? Faktem jest, że małe ADHD-ki są bardzo inteligentne i na testach wychodzą często lepiej, niż ich rówieśnicy. Mają jednak problemy z przestrzeganiem reguł, z dostosowaniem społecznym.

      Przypadki agresji, które znam, były w większości związane z reakcją otoczenia na dziecko. Zastanów się, czy takie zachowania miał od początku uczęszczania do przedszkola, czy po kilku miesiącach. Dzieci nadpobudliwe zachowują się nieco inaczej, niż ich rówieśnicy. Codzienne czynności sprawiają im kłopot. Inne dzieci to szybko zauważają. Naśmiewają się, wytykają palcami. Dziecko czuje się źle, czuje się nieakceptowane. Odstaje od grupy. Denerwuje się. To często powoduje początek agresywnych zachowań. Uderzy pierwsze drugie dziecko i już ma łatkę łobuza. Negatywny obraz samego siebie się gruntuje. Ciężko potem z tego wyjść.

      Na agresję wobec Ciebie mam kilka pomysłów. Nasuwa mi się bardzo wiele pytań, np. co do momentu, kiedy były wykonywane badania EEG.
      Jeśli masz ochotę, napisz do mnie prywatnie lub skorzystaj z konsultacji.
      Pozdrawiam ciepło,
      Małgosia

  11. Anka pisze:

    Witam
    Bardzo zainteresowało mnie Pani doświadczenie w życiu z dzieckiem z ADHD. Czytając objawy i opowieści rodziców jestem przerażona ponieważ większość objawów pasuje do mojego syna. Zastanawiam się jednak czy u trzylatka jesteśmy w stanie stwierdzić nadpobudliwość ruchową?? Czytam, czytam i wraz z większą ilością przeczytanych informacjii mam wrażenie że ubywa mi konkretnej wiedzy. Byłabym wdzięczna za informację w jakim wieku można stwierdzić nadpobudliwość Pani zdaniem.
    Pozdrawiam.
    Anka

    • Malgorzata pisze:

      Witaj Anka,

      Trzyletnie dziecko może być trudno okiełznać. Pewnie ma energię za nas obie :)

      Dzieci w tym wieku bywają bardzo ruchliwe i to jest fakt. Pytasz o nadpobudliwość ruchową, czyli nadruchliwość.
      Czy Twoje dziecko jest nadruchliwe, zależy od Twoich odpowiedzi na pytania:
      Na ile jego ruchliwość przeszkadza w funkcjonowaniu domu?
      Na ile ruchliwość Twojego dziecka przeszkadza mu w funkcjonowaniu w grupie?
      Czy bardzo wyróżnia się wśród rówieśników i czy to jest różnica niekorzystna?
      Ważne, żeby tą nadruchliwość skierować na konkretne czynności.

      Uspokoję Cię, że z nadruchliwości dzieci wyrastają.

      Nadpobudliwość można stwierdzić w wieku od 5-6 lat, chociaż bywają dzieci, które po wielu konsultacjach z psychologiem i psychiatrą mogą mieć stwierdzone objawy nadpobudliwości dużo wcześniej, nawet w wieku 3 lat. Jeśli diagnoza jest rzetelna, to dobra wiadomość dla rodziców, ponieważ mogą dużo wcześniej rozpocząć działania terapeutyczne.

      Może miałabyś ochotę opisać, co głównie Cię niepokoi w zachowaniach Twojego szkrabka?

      Pozdrawiam ciepło,
      Małgosia

  12. Beata pisze:

    Witam, dziękuję za odpowiedź.Mój syn ciągle się rusza, wykonuje mnóstwo niepotrzebnych ruchów(podskoki, przysiady), telewizję ogląda kręcąc się w kółko. Na polecenia reaguje kiedy chce, wszystko go interesuje przez 30sekund Skupia sie tylko na tym co lubi. Pani neurolog powiedziała,że Wojtek jest jeszcze mały,w tym wieku mózg jest plastyczny i przy dobrze prowadzonej terapii może poradzi sobie w szkole.Mam 3 lata żeby go przygotować. Zalecenia Pani doktor;terapia ukierunkowana na strefę społeczna i wykształcenie uwagi, wykluczenie cukru z diety. Pozdrawiam

    • admin pisze:

      Pamiętam swój misz-masz w głowie z powodu zbyt wielu źródeł informacji. Tak, jak pisała Asia, w jednym ze swoich komentarzy – nie wszystko naraz. Informacje dla Ciebie będę starała się dawkować.

      Nadruchliwość jest objawem, który jako pierwszy daje się zauważyć u małego dziecka. Są jednak metody na okiełznanie nadruchliwości. Dodatkowe pokłady energii musimy ukierunkować na konkretne czynności.

      I jeszcze słowo na temat diagnozy Twojego synka. Diagnoza ADHD jest trudna, wymaga czasu i obserwacji. Sądzę, że skoro diagnoza postawiona została przez neurologa, badane były fale mózgowe synka. Porównując obraz fal mózgowych małego ADHD-ka do „zwykłego” dziecka można zauważyć znaczne różnice. Jednak nieoceniony jest wpływ prawidłowo prowadzonej terapii.

      Pamiętaj, że na początku należy się skupić na jednym-dwóch zachowaniach. Nie więcej. Zmieniaj zachowanie Wojtka małymi kroczkami. Gdy skupisz się na jednym zachowaniu, zauważysz wymierny efekt i da to Tobie siłę i motywację do kolejnych działań.
      Zastanów się, jakie zachowanie sprawia największy kłopot. Możemy wspólnie przemyśleć sposoby na zmianę.

  13. admin pisze:

    Witaj Beatko,

    Diagnoza dotycząca nadpobudliwości w wieku 3 lat jest niezwykle rzadka.

    Interesuje mnie, jakie objawy nadpobudliwości widzisz u swojego synka.

    Piszesz „latające szczęście” – odczytuję to jako określenie nadruchliwości. Pełno go wszędzie, trudno go zatrzymać w jednym miejscu, wciąż jest w ruchu, nawet gdy ogląda bajkę, to biega albo się kręci. Nie wykonuje Twoich poleceń ponieważ ich nie słyszy. Czy tak?

    Dziecko nadpobudliwe ma ogromny potencjał, ponieważ jego myślenie jest zupełnie nieszablonowe. Dlatego wciąż zaskakuje. Nie trzyma się żadnych ram. Ani tych, które wyznaczamy w wychowywaniu, ani tych, które spotyka w świecie. Myślę tu o znajdywaniu rozwiązań zupełnie wychodzących poza standardy myślenia, o kreatywności.

    Czy wiesz, że o ADHD mówimy dar-ciężar? Właśnie dlatego, że to nie tylko problemy, ale też ogromne możliwości umysłu dziecka. To właśnie ten dar.

    Twój synek jest malutki, a informacja o jego deficycie jest dla Ciebie świeża. Ważne, żebyś nie potraktowała jej jako wyrok, tylko jako możliwość wcześniejszego działania. Skoro znasz problem tak wcześnie, możesz bardzo wcześnie nad synkiem pracować. To dobrze. Masz więcej czasu.

    Ciekawa też jestem jakie dostałaś zalecenia od lekarza.

    Praca w obszarze deficytu koncentracji i uwagi to podstawa. To praca dzień za dniem. To ćwiczenia w postaci gier i zabaw, uczenie dziecka poczucia czasu, samodzielności, organizacji własnych działań.
    Z Twoją pomocą, Twój synek sobie poradzi.
    Twoje zainteresowanie w szukaniu pomocy świadczy o tym, że jesteś świadomą mamą.

    Jeśli będziesz chciała opisać tutaj objawy i zalecenia, bardzo proszę.
    Mój bezpośredni e-mail również jest do Twojej dyspozycji.

    Pozdrawiam ciepło,

  14. Beata pisze:

    Witam,dzisiaj byłam u neurologa z trzyletnim synem. Diagnoza nadpobudliwość, niewielkie opóźnienie rozwoju(związane z zaburzeniem uwagi).Pani doktor powiedziała ,że mały ma potencjał i to opóźnienie nadrobi,ale nad uwagą trzeba mocno!!!!!!pracować. I czuje się zagubiona w natłoku informacji od lekarza(co robić a czego nie), boję się czy dam radę. Czy to jest możliwe ,zeby moje „latające” szczęście poradziło sobie w przyszłości:(

Zostaw odpowiedź

*
CommentLuv badge

Spam protection by WP Captcha-Free