29/02
2012

Budowanie Systemu Motywacyjnego Dla Dziecka

Odpowiedzi: 20 do wpisu “System Motywacyjny”

  1. Agnieszka pisze:

    Witam,
    Po zakupie książki i przemyśleniu od czego zacząć wprowadziliśmy dla naszego syna (5lat) gąsienice. Najpierw jedna , a w tej chwili trzy. Do kazdej określaliśmy cel i czasem zostawał ten sam , a czasem konsolidowaliśmy je w jeden np. najpierw ścigąnie butów i ściąganie szkolnego ubrania bez marudzenia zaraz po przyjściu ze szkoły, było na dwóch gąsienicach , a pozniej jako jedna. I tak dalej z kolejnymi celami.
    Byłam i jestem zachwycona jak szybko zaczęło to działac. Jak syn nie chce czegos robic, to mówię „ok , to Twój wybór, ale przemysl to bo usmiechu na gasienicy nie bedzie” i działa!!! Pozdrawiam serdecznie.

  2. Anna pisze:

    Czy ten kurs dotyczy także nastolatków z ADHD? Czy raczej skierowany jest do rodziców posiadających młodsze dzieci?
    Mam syna 14-letniego z ADHD i zastanawiam się czy to odpowiedni kurs dla mnie?
    Pozdr

    • Malgorzata pisze:

      Anno, „Budowanie Systemu Motywacyjnego dla dziecka” jest również jak najbardziej dla nastolatków. Podaję tam przykłady systemu dla małych dzieci, nieco starszych (6-8 lat) oraz nastolatków.
      Pozdrawiam,
      Małgorzata

  3. Grażyna pisze:

    Dzień dobry,
    na jaki adres e-mail mam wysłać potwierdzenie dokonania płatności za zakupione e-booki?

  4. Iwona pisze:

    witam, nie mam jeszcze zdania zastanawiam się nad kupnek książki mam 3 dzieci, 6, 4 i niecały rok – czy ta książka mi pomoże?

    • Malgorzata pisze:

      Witaj Iwonko,
      Fajną masz rodzinkę :)
      System motywacyjny polecam wprowadzać od 3 roku życia. Wtedy najprostrze punktowęże działaja „od strzału”. W takim razie dla rocznego malucha się nie przyda:) Pomyśl, poczytaj komentarze, a może na Twoje pytanie odezwie sie ktoś, kto sprawdził działanie systemu motywacyjnego utworzonego za sprawą mojej książki. Pozdrawiam ciepło,
      Małgorzata

  5. ADA pisze:

    Ale dziękujemy bardzo za wsparcie!!!

  6. Klaudiusz pisze:

    Ada, to jak masz takiego prawnika co kruczków szuka, to spisz wszystko w kontrakcie. Małgorzata pisze, że nie powinno być niedomówień. My piszemy wszystko, bo też prawnika mamy :) Dopiero jak już jest kontrakt jasny i prawnik się nie przyczepia, to podpisujemy :)
    Powodzenia!

    • ADA pisze:

      Ależ mnie rozbawiłeś tym prawnikiem. Tylko że nasz to szuka kruczków jak już trzeba się wywiązać z zadania. Właśnie zaczynamy razem budować nasz system, jak na razie idzie powoli.

  7. ADA pisze:

    No za to my jesteśmy świeżo po przeczytaniu e-boka i od jutra zaczniemy budować system motywacyjny. Przyznam , że obawiam się czy damy radę, ale po przeczytaniu waszych opinii jestem pozytywniej nastawiona. Powiem wam czego obawiam się najbardziej – filozoficznego podejścia Przemka do systemu. Z doświadczenia wiem, ale nie nastawiam się 100% , że będzie źle, że znajdzie jakiegoś kruczka. Ostatnio cokolwiek z nim ustalam stwierdza, że nie tak miał to przekazane. Ale co tam, głowa do góry i jutro zaczynamy budować nasz system motywacyjny ale dla dwójki dzieci. Trzymajcie kciuki !!!

  8. Julia pisze:

    DZIAŁA!! GOSIU, DZIĘKI HIIIIIIIIIII

  9. Dagmara pisze:

    Witajcie :)
    u nas po spektakularnych sukcesach nastąpił kryzys – zmęczenie ciągłym zdobywaniem i lekkie ‚odpuszczanie sobie. Do tego pojawił się wróg najfajniejszych nagród (na całe trzy tygodnie) – OSPA :-/
    Teraz powoli wracamy do punktu wyjścia, ale już nie z takim huraoptymizmem, co pewnie oznacza, że czas na zmianę systemu. Macie podobne doświadczenia?

    • Magda pisze:

      Cześć Dagmara, u nas też po pewnym czasie był spadek formy. Normalne. Odpuściłam synkowi na 3 tygodnie. Ospy co prawda nie było:), ale chyba się znudziło trochę. Potem zaczęliśmy od nowa i znowu rezultaty były. I tak wkółko. Ale warto!

  10. Karolina pisze:

    Dokładnie Anka!

    W poradniach mówią, żeby motywować dzieci. Mówią , ze trzeba systemy opracowywać. Ale nikt nie mówi JAK. Małgosia mówi JAK, pisze bardzo dokładnie co robić, a co jest błędem. Najważniejsze, że napisała prosty praktyczny poradnik JAK ZBUDOWAĆ TAKI SYSTEM :)

  11. Anka pisze:

    Małgosiu, nabyłam niedawno Twojego e-Booka o budowaniu sytemu DLA Dziecka. Szukałam takich informacji dosłownie wszędzie. Do tego TWOJE praktyczne przemyślenia. Praktyczne przykłady systemów dla konkretnych dzieci. Bezcenne!

  12. Jurek pisze:

    Kolejne kroki do przodu dzięki Twojej książce o motywowaniu. Dzieki!!!

  13. Klaudiusz pisze:

    Witam,
    Pani Małgorzato – Pani książkę System Motywacyjny „połknęliśmy” z żoną w jeden wieczór. Następnego dnia po pracy opracowaliśmy nasz pierwszy system. Dziękujemy za wsparcie i podpowiedzi. Mija trzeci tydzień i działa. Szukałem różnych pozycji książkowych na temat, ale w żadnej nie znalazłem konkretnych wyliczeń i przykładów, dopiero u Pani. Polecam wszystkim.

  14. Ada pisze:

    Rewelacyjne efekty ma Pani ! Gratukacje! Tak trzymać !

  15. Dagmara pisze:

    Witam :)
    podzielę się wynikami naszej pracy z systemem punktowym.
    Mój synek skończył w grudniu 4 latka i ‚się nie słucha’ jest łagodnym określeniem na zachowania urwisa.
    Spośród opisanych w książce pani Małgosi sposobów wybrałam tabelkę, w której – na zachętę umieściłam trzy zachowania, na utrzymaniu których na początek mi zależało, tj. sprzątanie zabawek po całym dniu, utrzymanie czystości w klatce i karmienie zwierzaczka oraz dokładne szorowanie ząbków. Może to niezbyt duże wymagania, ale przecież nie od razu Rzym zbudowano ;)
    Największe problemy były z ząbkami, zawsze zbyt szybko i zbyt pobieżnie, ech…
    Dodatkowo zastosowałam punktowęża za ‚dobre zachowanie’ – utrzymywanie czystości wokół siebie, bycie uprzejmym, pomaganie innym, itd.
    Nagrodą za zdobycie wymaganej ilości punktów w tabelce jest basen. Taką nagrodę wybrało dziecko i jestem tym wyborem zachwycona :) Teraz co weekend będziemy pluskać się jak szaleni :)
    Nagroda za jednego punktowęża to jajko niespodzianka, za 3 – wypad do ulubionej kawiarni na rurki z prawdziwą bitą śmietaną i herbatka, za 6 – długie wyjście w ciekawe miejsce, za 8 punktowęży – książka.

    Książka uzmysłowiła mi błędy, które popełniałam, jak choćby odwlekanie w czasie nagrody za prawidłowe zachowanie. Teraz wiem, że z punktu widzenia dziecka, nawet jeden dzień to już może być zbyt długo i następnym razem się nie postara…

    Jak na razie idzie nam dobrze, synek chętnie zagląda na korkową tablicę z punktami i liczy. Stosuję te metody trzeci tydzień, wkrótce podnosimy poprzeczkę w tabelce i to o sporo – o samodzielne w miarę sprawne i szybkie ubieranie się. A więc: c.d.n. :)

    Pozdrawiam panią, pani Małgosiu, bardzo serdecznie i dziękuję za każdego maila z jakże cennym wsparciem i wskazówkami!

Zostaw odpowiedź

*
CommentLuv badge

Spam protection by WP Captcha-Free